Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bazar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bazar. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 maja 2014

Bazar - Warszawa/Stara Praga

     Wracamy do baru Bazar na Starej Pradze przy ulicy Jagiellońskiej. Byliśmy tu w kwietniu - o tutaj relacja. Teraz pora na przekąski do wódeczki czyli tatar i śledzie.

    Tatar kosztuje 32 złote i trzeba sobie to powiedzieć od razu - nie jest tani. Ale jeśli oczekujemy dobrego dania - tańszy być nie może. Porcja jest odpowiednio duża, mięso świeże, ale niestety mielone. To duży minus za taką cenę. Mimo to potrawa była naprawdę świetna i warto tu wpaść na tatara plus dwie pięćdziesiątki. Klient wyjdzie usatysfakcjonowany. Piątka.
     Ale to nie koniec niespodzianek. Skoro powiedziało się A zamawiając tatara to trzeba powiedzieć B prosząc o śledzia. I to był strzał w przysłowiową dziesiątkę. Za 14 zł kelner przyniósł zestaw śledzi w trzech smakach: w musztardzie, oleju lnianym, z przyprawami korzennymi i suszoną śliwką. Niebo w gębie.
     Dajcie sobie spokój z tym tatarem. Zamówcie sobie dwa razy śledzie i cztery wódeczki - będzie genialnie. To na razie chyba najlepsze śledzie (w tej cenie) w Warszawie, ale muszę powiedzieć szczerze - ekspertem od śledzi nie jestem. Po prostu mi smakowały, ale może gdzieś są lepsze?
    Dodatkowym atutem Bazaru są godziny otwarcia - 24H. W związku z tym o każdej porze dnia można wpaść na dobrego śledzia lub niezły tatar. Niestety knajpą typu przekąski zakąski za 9 zł daleko do tej jakości. 6 starów z minusem (za tatar).

środa, 30 kwietnia 2014

Bazar - Warszawa/Stara Praga

   Knajpka Bazar mieści się w przepięknej Kamienicy Pod Sowami przy Okrzei 26 (róg Jagiellońskiej) - tam gdzie Centrum Zarządzania Światem. W sumie lokale są do siebie dość podobne - z tymże różnica tkwi w ofercie. Po pierwsze Bazar ma fajniejsze alkohole - są piwa czeskie, są polskie wina z Domu Bliskowice. Po drugie jest większy, ciekawszy i tańszy wybór dań. Wreszcie po trzecie Bazar jest czynny całą dobę!

   No właśnie - czynne całą dobę - z czym nam się to kojarzy? Z dresiarzami stojącymi przy brzydkim barze. Tak. Z tanią ciepłą wódką. Tak. Z wystrojem w stylu PRL nie mającym nic wspólnego z dobrym smakiem. Tak. Z potrawami typu śledź w oleju i bigosem. Tak. Na szczęście w tym wypadku jest zupełnie inaczej. Wystrój jest dokładnie przemyślany - mamy czysty beton, drewno i ciekawe detale. Może się to podobać. Poza tym alkohole nie są najtańsze i nie są typowe - brakuje głupiego Tyskiego po 5 zł, więc i nie ma w pobliżu standardowych polaków w dresach i bez zębów ma przedzie, ale za to z tatuażem lokalnej drużyny na pośladku. Poza tym w kuchni możemy znaleźć ciekawe potrawy: od placków ziemniaczanych przez sałatki, steaka do zupy czosnkowej. Wszystko niezbyt tanie, ale tez nie drogie. Przy okazji jest też dobra obsługa kelnerska, ale bez zbędnego zadęcia i ęą.
    W Bazarze byliśmy w niedzielę wieczorem, więc nie braliśmy ciężkich potraw. Na pierwszy rzut poszła zupa czosnkowa z grzankami.... a właściwie bez grzanek, bo zabrakło, o czym kelner poinformował nas dopiero po przyniesieniu zupy. Duży minus. Na szczęście sama potrawa (9 zł) była smaczna, gęsta jak trzeba i wyrazista.

     Była też grana sałatka z kurczakiem za 22 zł. Dość drogo, ale w miarę smacznie. W karcie napisane było, że będzie to mix sałat, niestety był tylko jeden gatunek, więc tutaj też był mały zgrzyt na drodze karta - wykonanie.

     Zamówiliśmy także smaczne i dobre placki ziemniaczane za 14 zł. Tanio i dobrze.
    Warto pamiętać o Bazarze - tym bardziej, że w Warszawie po 21ej trudno znaleźć dobre żarcie - a tu kuchnia jest czynna do 12ej/1ej w nocy. Warto dodać, że często do kotleta przygrywa jazzowa kapela. Mi to pasuje. Natomiast nie pasuje mi tutejszy klimat w soboty - mnóstwo ludzi, czynna dolna sala i niesamowity huk. Nie polecam wtedy Bazaru jako knajpki na wieczorny wypad na kolację.