Od razu muszę przeprosić wszystkich za ciemne zdjęcia - niestety w Zajeździe Krywań panuje półmrok. Oprócz tego panował także Irkuck czyli straszne zimno. Wprawdzie byliśmy tu 3 maja, ale temperatura oscylowała wokół 11 stopni na zewnątrz - w środku nie było lepiej.
Zajazd Krywań to typowa góralska restauracja na trasie numer 1 na odcinku Częstochowa - Piotrków Trybunalski. Są belki, ławy, krzesła z pniaków i inne takie tam przaśne gadżety. Zazwyczaj w takich knajpach nie jest tanio, ale za to smacznie. Mniej więcej było tak również tutaj
Zamówiłem niezbyt oryginalnie: Pomidorowa z makaronem - 10 zł oraz filet z kurczaka z buraczkami i kluskami śląskimi - 29 zł.
Wszystko było smaczne, ale bez zachwytów. Restauracja Tatrzańska w Kobiórze bije Krywań na głowę. Pomidorowa była bardzo zwykła tylko o kilka procent lepsza od stołówkowej albo takiej z podrzędnego baru mlecznego typu Społem. Kurczak świeży i smaczny, kluski bardzo dobre, tak samo zresztą jak buraczki. Było dobrze, a spodziewałem się orgii smakowej.
Dlatego Krywań dostaje tylko 4 stary głównie za dość duże ceny, które nie licują z dobrym, ale dość zwykłym jedzeniem. Minus także za temperaturę w środku.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filet z kurczaka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filet z kurczaka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 19 maja 2014
środa, 5 lutego 2014
Villa Demetrios - Kałuszyn
Zasadniczo trudno tu coś napisać, Villa Demetrios to typowa knajpa przydrożna z typowymi polskimi daniami. Od tej typowości aż można zemdleć - szczególnie patrząc na kolumienki i armatę. W menu nie ma dużo potraw. Chyba to dobrze, bo przynajmniej składniki mają szansę być świeże, a nie mrożone.
Demetrios znajduje się w miejscowości Kałuszyn na trasie numer 2 między Mińskiem Mazowieckiem, a Siedlcami. Z zewnątrz restauracja wygląda strasznie: fatalne kolumny, jakieś przypadkowe armaty, bezsensowne rzeźby i brzydkie lwy. W środku nie jest lepiej. Rokoko w pełnej krasie.
Zanim dostaliśmy zamówione dania otrzymaliśmy od firmy chleb ze smalcem. Miło - fajny akcent na powitanie. Co wzięliśmy? Danie dnia za 18 zł czyli pomidorowa plus mielony z ziemniakami i buraczkami. Czyli klasyk nad klasykami. Do tego pani Fi pierogi ruskie, pani AM placek węgierski (18 zł), a pan Ciasteczka wziął filet z kurczaka (19 zł).
Efekt? Typowe żarcie z trasy. Nie było źle, ale fajerwerków tez nie widzieliśmy. Pomidorowa bardzo poprawna - odpowiednio kwaśna, duża i z fajnym makaronem. Mielony typowy, nic ponad bary mleczne w Białej Podlaskiej.
Placek i ruskie były chyba najlepsze ze wszystkiego. Ciasto w ruskich było bardzo dobre, nierozgotowane i akurat. Farsz ze smakiem i dużą ilością ziemniaków. Co do drugiego dania to sam placek był świetny, gorzej z gulaszem czy jak to nazwać. Nie miał smaku i wyrazistości.
Najgorzej wypad filet z kurczaka, który po prostu pływał w oleju. Kolega Ciasteczka wprost zatonął na pełnym morzu oleju i do końca dnia nie wypłynął już na ląd. To była zdecydowanie najgorsza potrawa dnia, na którą składały się także odmrażane frytki z marketu.
Mimo fatalnego kotleta z kurczaka, całość wypadła poprawnie i Villa Demetrios dostaje ode mnie mocną trójkę. Potrawy nas tu nie zaskoczą, ale też raczej nie otrują. Do tego dochodzą znośne ceny i smalec na powitanie. A na tej trasie trudno o dobry bar - więc może warto tu się jeszcze zatrzymać?
Demetrios znajduje się w miejscowości Kałuszyn na trasie numer 2 między Mińskiem Mazowieckiem, a Siedlcami. Z zewnątrz restauracja wygląda strasznie: fatalne kolumny, jakieś przypadkowe armaty, bezsensowne rzeźby i brzydkie lwy. W środku nie jest lepiej. Rokoko w pełnej krasie.
Zanim dostaliśmy zamówione dania otrzymaliśmy od firmy chleb ze smalcem. Miło - fajny akcent na powitanie. Co wzięliśmy? Danie dnia za 18 zł czyli pomidorowa plus mielony z ziemniakami i buraczkami. Czyli klasyk nad klasykami. Do tego pani Fi pierogi ruskie, pani AM placek węgierski (18 zł), a pan Ciasteczka wziął filet z kurczaka (19 zł).
Efekt? Typowe żarcie z trasy. Nie było źle, ale fajerwerków tez nie widzieliśmy. Pomidorowa bardzo poprawna - odpowiednio kwaśna, duża i z fajnym makaronem. Mielony typowy, nic ponad bary mleczne w Białej Podlaskiej.
Placek i ruskie były chyba najlepsze ze wszystkiego. Ciasto w ruskich było bardzo dobre, nierozgotowane i akurat. Farsz ze smakiem i dużą ilością ziemniaków. Co do drugiego dania to sam placek był świetny, gorzej z gulaszem czy jak to nazwać. Nie miał smaku i wyrazistości.
Najgorzej wypad filet z kurczaka, który po prostu pływał w oleju. Kolega Ciasteczka wprost zatonął na pełnym morzu oleju i do końca dnia nie wypłynął już na ląd. To była zdecydowanie najgorsza potrawa dnia, na którą składały się także odmrażane frytki z marketu.
Mimo fatalnego kotleta z kurczaka, całość wypadła poprawnie i Villa Demetrios dostaje ode mnie mocną trójkę. Potrawy nas tu nie zaskoczą, ale też raczej nie otrują. Do tego dochodzą znośne ceny i smalec na powitanie. A na tej trasie trudno o dobry bar - więc może warto tu się jeszcze zatrzymać?
Subskrybuj:
Posty (Atom)







