Po pierwsze muszę stwierdzić, że mój nowy aparat w jeszcze nowszej komórce firmy Alcatel jest wyjątkowo słaby, za co przepraszam wszystkich czytających tego bloga.
Po drugie po raz kolejny wybrałem się coś zjeść na Żoliborz. Być może dlatego, że akurat dziś jeździłem Cadillakiem Seville z 1988 roku i podświadomie pragnąłem prestiżu i luksusu. Na Żoliborzu najwyraźniej fasolka po bretońsku jest już szczytem lansu, bo kosztowała 17 zł czyli o jakieś 8 - 10 zł za dużo. Skusiłem się, a co tam - człowiek z cadillakiem na parkingu musi jeść prestiżowo i drogo.
A gdzie jadłem te frykasy dokładnie? Bistro/sklep Nasze przysmaki - polskie i węgierskie - przy ulicy Zajączka. Generalnie jest to bardziej sklep, w którym można kupić za drogie, ale dobre kulinaria, głównie pochodzenia węgierskiego. Bistro jest jakby dodatkiem do działalności. W sklepie występuje duży wybór kiełbas i wędlin, są też węgierskie wina, sery korycinskie, ciekawe piwo i takie tam. Można też kupić dobrą garmażerkę typu paszteciki, zupy, pierogi, kluski, bigos itd. W dzień powszedni jest serwowany także lunch, na który pewnie kiedyś jeszcze się wybiorę. Dziś wziąłem najdroższą w moim życiu fasolkę i szczerze mówiąc nie była lepsza od tej w Kercelaku za dychę. I tyle powiem. I mam podejrzenia, że była podgrzewana w mikrofali. Żenada.
Całkiem smaczna, ale niczym specjalnym się niewyróżniająca fasolka po bretońsku za 17 zł to kolejny skandal na Żoliborzu. Na szczęście woda mineralna kosztowała 2,5 zł. I tyle też starów dostają Nasze przysmaki - 2 z plusem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fasolka po bretońsku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fasolka po bretońsku. Pokaż wszystkie posty
sobota, 1 marca 2014
środa, 19 lutego 2014
Kercelak Bar dla wszystkich - Warszawa/Mirów
Ale dość o wystroju, teraz coś o żarciu. W ofercie Kercelaka jest dużo dań: od pierogów i pyz przez kotlety mielone i schabowe do golonki - są również oferty dnia z ciekawym zestawem za nie więcej niż 20 zł. Tym razem wybraliśmy jednak dania barowe - czyli fasolkę po bretońsku (10 zł), bigos (9 zł) i tatar wołowy (10 zł). Generalnie wszystkie potrawy można opisać tak samo: dobre, świeże i takie jak się spodziewałem. Porcje są duże, a kucharz nie oszczędza na mięsie. Tatar mielony, ale dobry i wystarczający.
Kercelak jest też dobrym miejscem na spotkania przy wódce czy piwie (ostatnio było piwo Żywe z Ambera). Z pewnością barmani pomogą w zorganizowaniu dobrej imprezy.
Ocena baru nie jest łatwa. Potrawy są dobre i tanie, obsługa ciekawa i fajna. Najgorzej jest z wystrojem knajpki, w szczególności z denerwującym telewizorem. Po co on tam wisi? Tatar oceniam na 5, inne
potrawy na 6, atmosferę i wystrój na 4, co daje razem średnią 5 starów. Z pewnością jeszcze tu wrócimy na większy obiad.
Etykiety:
5 starów,
bar,
bar dla wszystkich,
bigos,
cholerny telewizor,
dobre żarcie,
fasolka po bretońsku,
gazetki ścienne,
kercelak,
mirów,
tanie żarcie,
tatar,
tatar wołowy,
warszawa,
wola,
wódka
Subskrybuj:
Posty (Atom)





