Na wstępie przepraszam za fatalne zdjęcia, ale byłem wkurzony. Jechaliście kiedyś "ósemką" relacji Warszawa - Wrocław i widzieliście Hotel Górski między Tomaszowem, a Piotrkowem? Gdzie oni tam widzą góry? Chyba górę Kamieńsk przy kopalni węgla brunatnego (ale to chyba lornetką, albo teleskopem). W każdym razie w Polichnie ktoś wybudował wielki hotel z bala i nazwał go górski. Zazwyczaj takie miejsca maja w miarę dobre żarcie.
Zazwyczaj. Kurde bele. Tu tak nie było. W większym budynku jest bar szybkiej obsługi w stylu Ikei, a w mniejszym coś a'la grill. Wybraliśmy mniejszy budynek.
Nie było większego wyboru - co żeśmy wybrali to już nie było (piątek godzina 16.30). No trudno. Ja wziąłem grochówkę plus frytki, a pani Fi gołąbki (bo nie było nic innego).
Była to najgorsza grochówka w moim życiu. Fatalna. Jakby odmrożona, groch cały, wodnista, fatalna. Beznadziejna. Bezdomni mają lepszą w punktach pomocy społecznej. I bardzo dobrze, bo bezdomny też potrzebuję zjeść coś dobrego - na pewno nie taką grochówkę - każdy kucharz by się jej wstydził. O frytkach nie ma co pisać bo były zwykłe jak Polonez Caro pod sklepem z alkoholem.
A gołąbki? Były jeszcze zimne w środku - bo dopiero co je odmrozili, ale nie potrafili ich przygotować. Dno dna. Cen już nie pamiętam, ale nie były jakieś bardzo przystępne. Tak się zdenerwowałem, że nie zrobiłem więcej zdjęć.
Zajazd Górski dostaje pierwszego na moim blogu gołego stara, zero, nul. Są gorsi od najgorszych kebabów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wszystko źle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wszystko źle. Pokaż wszystkie posty
środa, 24 września 2014
wtorek, 25 lutego 2014
Niespodzianka Cafe - Warszawa/Śródmieście
Kawiarnia Niespodzianka znajduje się przy ulicy Marszałkowskiej na przeciwko Baru Prasowego i Teatru Rozmaitości. W środku jest przytulnie,sympatycznie i takie tam - ble, ble, ble. Generalnie jak wszędzie.
Niestety gorzej jest jak się coś zamówi. Przepraszam, ale tak złej kawy nie piłem od czasów komunistycznych. I to jeszcze trafiłem na taką lurę w kawiarni. Nie dziwił bym się gdyby to był jakiś podrzędny bar mleczny albo urząd skarbowy albo areszt śledczy. Ale kawiarnia? W centrum Warszawy? Kawa smakowała jakbym dostał jakieś zlewki. Być może pani barmanka zrobiła napój z tego samego materiału po raz piąty? Nie wiem.
Do kawy wzięliśmy blok czekoladowy (6 zł) - też słaby - więcej ciastek niż czekolady - w Grawitacji jest lepszy (jakby co). Było jeszcze Tiramisu (12 zł). I ten deser ratuje niespodziankę przed totalną porażką. Po prostu Tiramisu było bardzo dobre i właśnie takiego deseru się spodziewałem. I to właśnie Tiramisu ratuje ocenę mierną dla Niespodzianki. Niestety, ale idąc do kawiarni nie spodziewałem się aż takiej niespodzianki. 2 stary i to na szynach.
Niestety gorzej jest jak się coś zamówi. Przepraszam, ale tak złej kawy nie piłem od czasów komunistycznych. I to jeszcze trafiłem na taką lurę w kawiarni. Nie dziwił bym się gdyby to był jakiś podrzędny bar mleczny albo urząd skarbowy albo areszt śledczy. Ale kawiarnia? W centrum Warszawy? Kawa smakowała jakbym dostał jakieś zlewki. Być może pani barmanka zrobiła napój z tego samego materiału po raz piąty? Nie wiem.
Do kawy wzięliśmy blok czekoladowy (6 zł) - też słaby - więcej ciastek niż czekolady - w Grawitacji jest lepszy (jakby co). Było jeszcze Tiramisu (12 zł). I ten deser ratuje niespodziankę przed totalną porażką. Po prostu Tiramisu było bardzo dobre i właśnie takiego deseru się spodziewałem. I to właśnie Tiramisu ratuje ocenę mierną dla Niespodzianki. Niestety, ale idąc do kawiarni nie spodziewałem się aż takiej niespodzianki. 2 stary i to na szynach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




