W Prasowym byliśmy już tysiąc razy - wszyscy wiedzą, że jest znakomity. Teraz warto wspomnieć, że częstym gościem w menu jest tam Chłodnik za 7 zł. Co można o nim powiedzieć? Jest naprawdę dobry. Duża porcja, świeże składniki. Minus za zbyt małą gęstość i zbyt słabe przyprawienie potrawy. Ocena: 5 starów.
Na deser pomidorowa za 1,50 zł, która nie dość, że jest tania jak barszcz (teraz powinno się już mówić "tani jak pomidorowa w prasowym") to jeszcze jest całkiem smaczna - choć trochę wodnista.
Pozdrawiamy Prasowy i życzymy wszystkiego najlepszego - w sobotę obchodzili urodziny!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prasowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prasowy. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 23 czerwca 2014
poniedziałek, 3 lutego 2014
Bar Prasowy - Warszawa/Śródmieście
Bar Prasowy powinien przystąpić do akcji "Zjeść po ludzku" - tak dobrego żarcia za tak niewielkie pieniądze próżno w stolicy szukać. Jestem absolutnie zakochany w Prasowym. Nie dziwię się, że to miejsce zdobyło Wdechę 2013 za miejsce roku.
W sobotę jak zwykle zjedliśmy tu świetny i tani obiad. Na pierwszy rzut poszła ogórkowa (4,5 zł). Ale jaka ogórkowa? Mmmm... z dużą ilością gadżetów (czytaj warzyw) i mięsem. Gęsta, duża i bardzo smaczna. Palce lizać. Łyżkę też.
Na drugie danie wzięliśmy tzw. danie dnia czyli de wolaj z kaszą lub ziemniakami plus kompot i surówka (17 zł). Drobiowy kotlet nie był tym razem nadziewany masłem tylko pieczrkami z serem i jakąś zieleniną. Był świetny. Przede wszystkim świeży, soczysty, a nadzienie było znakomite. Minus za niezbyt ciepłą kaszę.Pani AM zamówiła inną potrawę: polędwiczki w sosie grzybowym z kaszą. Mówiła, że trzymają poziom. I to za 18zł w zestawie z surówkami i kompotem. Zatwierdzam.
Jak zwykle daję Prasowemu 6 starów. Nie można inaczej. I jeszcze na marginesie - wnętrze Prasowego jest naprawdę w porzo.
Adres: Marszałkowska, niedaleko Litewskiej i Zoli.
W sobotę jak zwykle zjedliśmy tu świetny i tani obiad. Na pierwszy rzut poszła ogórkowa (4,5 zł). Ale jaka ogórkowa? Mmmm... z dużą ilością gadżetów (czytaj warzyw) i mięsem. Gęsta, duża i bardzo smaczna. Palce lizać. Łyżkę też.
Na drugie danie wzięliśmy tzw. danie dnia czyli de wolaj z kaszą lub ziemniakami plus kompot i surówka (17 zł). Drobiowy kotlet nie był tym razem nadziewany masłem tylko pieczrkami z serem i jakąś zieleniną. Był świetny. Przede wszystkim świeży, soczysty, a nadzienie było znakomite. Minus za niezbyt ciepłą kaszę.Pani AM zamówiła inną potrawę: polędwiczki w sosie grzybowym z kaszą. Mówiła, że trzymają poziom. I to za 18zł w zestawie z surówkami i kompotem. Zatwierdzam.
Jak zwykle daję Prasowemu 6 starów. Nie można inaczej. I jeszcze na marginesie - wnętrze Prasowego jest naprawdę w porzo.
Adres: Marszałkowska, niedaleko Litewskiej i Zoli.
Etykiety:
6 starów,
bar,
bar mleczny,
centrum,
de wolaj,
dobre ceny,
dobre żarcie,
fajny klimat,
kasza,
ładne wnętrze,
marszałkowska,
ogórkowa,
polędwiczki,
prasowy,
śródmieście,
tanie żarcie,
zjeść po ludzku
czwartek, 30 stycznia 2014
Bar Prasowy - Warszawa/Śródmieście
Bar Prasowy powrócił na mapę warszawskich barów mlecznych w wielkim stylu. Choć nie ma już klimatu PRL-owskiego mleczaka, choć jest mocno hipsterski i panuję w nim ciągły tłok to warto poczekać chwilę w kolejce.


Nowy właściciel nie robi tysiąca dań na raz i skupia się na kilku potrawach plus zawsze obecne pierogi, naleśniki, leniwe i pomidorową. My byliśmy tam w ostatnią niedzielę stycznia 2014 i wzięliśmy pełen zestaw dań: pomidorową (1,5 zł), danie dnia czyli burito z salsą (16 zł) i buraczkami zasmażanymi (2 zł), leniwe, ruskie i karkówkę z sosem pomidorowym w zestawie z ziemniakami i surówką (14 zł). Co tu dużo mówić - wszystko było dobre. Szczególnie porównując jakość do ceny.
Burito smaczne, duże, ale za mało pikantne, za to buraczki były dość ostre - być może inne osoby mogły by mieć pretensje do kucharza. Ja byłem zachwycony. Pomidorowa, mimo iż kosztuje złotego z groszami jest kwaśna i mocna w smaku. Taka akurat. W zasadzie nie było się do czego przyczepić. Ruskie też znakomite - mogłyby być bardziej wyraziste czyli pikantniejsze po prostu. Ale i tak były na dobrym poziomie. Czuje się, że potrawy są robione na miejscu. Jedynie kompot jako dodatek do obiadu był nijaki i wodnisty. Trudno, jakoś to przeżyjemy.
Prasowy z dobrego baru mlecznego stał się znakomitym barem. Nie wiem czy jest jeszcze mleczny, bo klimat jest bardziej nowoczesny - młodzieżowy, ale wcale to nie przeszkadza. Jest czysto, schludnie i ze smakiem. Dodatkowy plus za małą salę z wielkim wspólnym stołem. Polecam - polecam - polecam. 6 starów. W sobotę idę na rozdanie nagród Wdech 2013 - mam nadzieję, że Prasowy dostanie jakąś nagrodę.
Adres: Marszałkowska - blisko litewskiej i TR Warszawa.
Etykiety:
6 starów,
bar,
bar mleczny,
burito z salsą,
centrum,
dobre ceny,
dobre żarcie,
karkówka z sosem pomidorowym,
kolejka,
kompot,
leniwe,
pierogi ruskie,
pomidorowa,
prasowy,
śródmieście,
tanie żarcie,
warszawa
Subskrybuj:
Posty (Atom)












